Hipomanię najprawdopodobniej przegapisz
Depresję zauważa się prawie zawsze — boli. Wzlotu prawie się nie zauważa, bo nie boli, tylko przeciwnie: są siły, wszystko się udaje, pomysły się składają, spać się nie chce.
Dlatego wzlot pierwsi widzą zwykle nie ci, którzy w nim są, tylko ci obok. Nie dlatego, że ktoś się okłamuje. Dlatego, że od środka wzlot nie jest odczuwany jako stan, tylko jako „nareszcie wszystko ze mną w porządku”.
Praktyczny wniosek jest jeden: umówić się wcześniej z jedną osobą, której wolno powiedzieć to na głos. I zapisać sobie, póki jest spokojnie, jakie dokładnie dwie–trzy rzeczy to są u ciebie. Nie dla aplikacji — dla siebie.
I osobno: przegapić wzlot to nie porażka. Przegapiają go prawie wszyscy, w tym ci, którzy żyją z tym od dekad.